niedziela, 30 czerwca 2013

Część trzecia opowiadania o Niall'u



-Ale jak to jutro. w takim razie ja nie idę na ten konkurs chcę z nimi trochę jeszcze pobyć
-Nie niepozwolę Ci na zmarnowanie takiej szansy spotkania swoich idoli, a teraz idź sie szykuj bo jest już 13.00
Faktycznie była już 13.00 jak ten czas szybko leci.Szybko poszłam się pomalować i przeprać.Była gdzieś 13.30 jak już byłam
-To co Nely jedziemy ?
-Penie
Po 15 min byliśmy na miejscu. Dostałam nr 169 wiem że miałam czekać około 2-3 godz zanim wejdę bo było baaardzo dużo Directionerek. Cały czas nuciłam sobię moją piosenkę.
2 Godziny Później
-Prosimy nr 168-Powiedział jakiś dziwny ochrypnięty głos.Boże zaraz ja whodzę jak ja się boję. Ile wychodziło dziewczyn całych zapłakanych, a jeżeli pójdzie coś nie tak jeżeli nagle przestane śpiewać STOP. Nie mogę tak mówić wszystko będzię dobrze.Mam taką nadzieję
-Prosimy nr 169-O nie teraz ja trema mnie zjada. Weszłam na halę bo tak mogę to nazwać i zobaczyłam pięciu jurorów którzy oceniali występy. Rozglądałam się wszędzie, ale nigdzie nie było nikogo z 1D. Pewnie ich tutaj nie ma.Stanęłam na środku sceny i powiedziałam:
-Dzień dobry
-Dzień dobry proszę opowiedz coś o sobie
-Nazywam się Lily Jons, mam 18 lat i uczęszczam do szkoły muzycznej oraz mieszkam w Londynie.
-Ok co nam zaśpiewasz
- "They don't know about''
-Dobra zacznij nie traćmy czasu.
Zaczęłam śpiewać na początku trochę nie pewnie ale już jak doszłam do refrenu zapomniałam że w ogóle śpiewam przed kimś. Gdy skończyłam jurorzy bili mi brawo na stojąco.
-Kochana masz talent i to wielki przechodzisz do kolejnego etapu
-Dziękuję jak ja strasznie dziękuję
Mówiąc to płakałam, ale to były łzy szczęścia....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz